W szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim zmarła pacjentka po cesarskim cięciu – dowiedziała się TVP Bydgoszcz. Dziecko żyje. Jak tłumaczy dyrekcja szpitala, powodem śmierci kobiety był rozległy zator płucny, a jego zdaniem lekarze nie popełnili błędu. Prokuratura nie widzi na razie podstaw do wszczęcia postępowania.

37-letnia kobieta zmarła godzinę po porodzie. Jak tłumaczy szpital, powodem był rozległy zator płucny, ale także inne towarzyszące pacjentce schorzenia. Dokładną przyczynę jej śmierci wyjaśni sekcja zwłok.

Według dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim, lekarze nie popełnili błędu podczas zabiegu cesarskiego cięcia. Lecznica poinformowała jednak o zdarzeniu konsultanta wojewódzkiego ds. ginekologii oraz prokuraturę. Rodzinę objęto opieką psychologiczną. Dziecko żyje i jest zdrowe.

Prokuratura na razie nie widzi podstaw do wszczęcia śledztwa w tej sprawie.

WIĘCEJ INFORMACJI Z REGIONU TVP BYDGOSZCZ